Przejdź do głównej zawartości

Dwa tematy = jeden post czyli 100 dukatów i Order Złotego Runa



Dzisiaj trochę o numizmatyce, falerystyce i heraldyce. Ostatnio nie wiem o czym pisać na początek. Tego posta zaczynałem od nowa 4 razy. Dzisiaj opowiemy sobie o dwóch tematach. Każdy temat będzie miał swój nagłówek. Zacznijmy od jednej z najsłynniejszych pozycji w polskiej numizmatyce. Złotej 100 dukatówce i jej historii.


100 dukatów bydgoskich 1621


2 września roku pańskiego 1621 wojska Rzeczpospolitej Obojga Narodów stanęły w drodze wojskom tureckim sułtana Osmana II. Wydarzenie to miało miejsce pod miejscowością Chocim. Dowódcą wojsk polskich wówczas był wielki wódz Hetmana wielkiego litewskiego Jana Karola Chodkiewicza do jego śmierci 24 września. Siły polskie wynosiły około 50 000 żołnierzy natomiast siły tureckie były prawie  trzykrotnie wyższe. Pomimo wielkiej przewagi dzięki naszym genialnym dowódcą zwyciężyliśmy. Dnia 9 października spisano traktat pokojowy na korzyść obydwu stron polskie siły straciły w tym boju około 14 000 wojowników natomiast tureckie około 40 000 żołnierzy. Jak widać przytłaczająca jest ilość poległych ze strony tureckiej po mimo ich ogromnej przewagi. Pewnie ktoś nie zorientowany pomyślał sobie teraz z jakiego powodu wyskakuję nagle z Bitwą pod Chocimiem jednak jest to główny powód, dla którego (tak sobie pozwoliłem ją określić) bydgoska złota seria królewska.

Rzeczpospolita była dumna z tak wielkiego zwycięstwa. Najważniejszym człowiekiem państwa = królem wówczas był oczywiście Zygmunt III Waza. Choć sam król niewiele miał wspólnego z tym spektakularnym zwycięstwem to aby podkreślić chwałę jaką "nas okrył pokonując armię sułtana" medalierowie z mennicy bydgoskiej (która wtedy i w ogóle za panowania Zygmunta III była największą mennicą państwową) stworzyli serię monet dukatowych o niezwykle wysokich nominałach. Oto ona:


3 i 1/2 dukata w srebrze




4 dukaty w srebrze


5 dukatów w srebrze




5 i pół dukata w srebrze



6 dukatów w srebrze




10 dukatów (portugał) w srebrze



30 dukatów w złocie



40 dukatów w złocie



50 dukatów w złocie




60 dukatów w złocie




70 dukatów w złocie



80 dukatów w złocie



90 dukatów w złocie



Nacieszcie wzrok. Oto jest największa i najdroższa moneta wykonana ze złota na terenie Polski w historii = 100 dukatów 1621 rok
Znane 3 egzemplarze
Waga 350 gram czystego złota
Średnica prawie 70 mm
Zaprojektowana wraz z innymi z tego roku przez geniusza medalierskiej sztuki Samuela Amona.
Na awersie przedstawiony król Zygmunt III Waza w zbroi koronacyjnej, płaszczu i Orderze Złotego Runa.
Na rewersie tarcza Rzeczpospolitej Obojga Narodów z godłami Polski i Litwy a w środku herb Szwecji i Snopek Wazów. Wszystko to ukoronowane koroną z motywem roślinnym i otoczone kwiecistymi klamrami. To wszystko zamyka Order Złotego Runa. Piękno tej monety mnie hipnotyzuje. Mógłbym przyglądać się jej nieziemskim detalom godzinami. Ta pochodzi ze zbiorów Emeryka Huttena Czapskiego. Jedna z tych trzech przecudnych dzieł została sprzedana na aukcji w Nowym Yorku w 2008 roku za 1 380 000 dolarów. Gdy myślę o potędze naszych przodków wyobrażam sobie i utożsamiam z nią tą monetę, a wy? Jest wiele teorii odnośnie tej monety. Jedni uważają, że była medalem inni, że to moneta pamiątkowa a jeszcze inni, że obiegowa. Zarówno ja jak i Pan Marcin (którego bloga polecam) uważamy, że to moneta obiegowa! No ale jak to przecież to był ogrom pieniędzy!? To prawda w państwie było kilka osób, które mogły by płacić taką monetą. Oczywiście najbogatszym obywatelem był sam król dlatego być może ta moneta była jego osobistą własnością. Ja sądzę, że wybito ich około 100 lub nawet więcej. Jednym z moich argumentów popierających tą teorię jest fakt, że na powyższym rewersie widnieje nadlewka, która może świadczyć o dużej eksploatacji stempla a drugi fakt, że to był złoty wiek Rzeczpospolitej i było nas na to stać. Wracając do wartości to 100 dukatów w tamtym okresie miało wartość około 200 talarów srebrnych czyli 14 400 groszy srebrnych!


Historia najważniejszego odznaczenia w nowożytnym świecie

Gdy widzę ten łańcuch czuję dreszcze. To jest Łańcuch Orderu Złotego Runa najważniejszego nowożytniego odznaczenia. Dlaczego był taki ważny? Kto mógł go otrzymać? Co to jest i jak powstał? Postaram się odpowiedzieć dla was na te pytania. 

10 stycznia 1430 roku powstał zakon rycerski kawalerów Orderu Złotego Runa. Został on założony przez księcia Burgundii Filipa Dobrego. Jak dobrze wiemy nic nie jest wieczne więc po pewnym czasie dynastia burgundzka wymarła. W tym momencie tytuł Wielkiego Mistrza Orderu Złotego Runa przeszedł na cesarza Maksymiliana I. Order w tym momencie stał się najsłynniejszym odznaczeniem ówczesnego świata, gdyż cesarz i papież uważani byli za najważniejszych ludzi świata. Każdy szlachcic i każdy król Europy pragnął nosić order, który nosi sam cesarz. Kawalerem Orderu Złotego Runa zostać mógł każdy mężczyzna, który odznaczał się nieskazitelną reputacją, wiarą katolicką oraz był szlachetnej krwi do 8 pokolenia wstecz w linii męskiej. Odznaczenie to stało się tak ważne, że gdy król zostawał kawalerem tego orderu to w herb państwa zostawał wpleciony łańcuch tego orderu. Wśród naszych królów znalazło się 8 królów, którzy zostali kawalerami orderu.

Zygmunt I Stary, Zygmunt II August, Zygmunt III Waza, Władysław IV Waza, Jan II Kazimierz, Michał Korybut Wiśniowiecki, August II Mocny i August III Sas. Stanisław August Poniatowski nigdy nie otrzymał orderu a po mimo to za jego panowania łańcuch orderowy znalazł się w herbie państwa.

Każdy kto zostawał odznaczony tym orderem
otrzymywał łańcuch orderu wykonany ze złota i emalii. Oprócz łańcucha otrzymywał także odznakę. Ja prezentuję wam odmianę austriacką, gdyż to od Austrii nasi królowie otrzymywali to odznaczenie.
















Łańcuch orderu pojawił się na fladze Polski dwukrotnie.
Po raz pierwszy w latach 1587 - 1668





Po raz drugi za panowania Stanisława August Poniatowskiego mimo, że nie był on kawalerem orderu.



Podsumowanie

Heraldyka,falerystyka i numizmatyka się zakleszczają tak jak wszystkie nauki pomocnicze historii czego doskonałym przykładem był prof.dr Marian Gumowski.
Pozdrawiam wszystkich czytelników.
Remik

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Nowe zdobycze...

Obiecanki Tak jak pisałem w pierwszym poście oto pierwszy  przegląd mych zdobyczy z lipca. Jest ich 14 i może nie są zachwycające urodą ale moneta nie musi być idealna, i tak jest świadectwem historii ludzkości.
Miedź i miedź Zacznijmy przegląd od monet miedzianych. Ustawione są chronologicznie od najstarszej.
Przed "POTOP"owa pamiątka
Powyższa moneta to miedziany szeląg króla Szwecji Karola Gustawa, który był stopniowo wprowadzany na ziemie polskie wraz z posuwającym się wojskiem szwedzkim podczas Potopu Szwedzkiego. Wypierał on tak zwane boratynki. Aw: CAROLVSOGS REX w centrum awersu ukoronowany monogram władcy. Rw: SOLIDIS CWIF 1661 w centrum rewersu herb miasta Rygi. Mennica Ryska
Boratynki  Koronna
 Jak ja je uwielbiam.  Miedziane szelągi Jana Kazimierza mają w sobie to coś. Szczególnie tak ładnie zachowane. Jest ponad 1000 odmian boratynek a do tego trzeba dodać jeszcze fałszerstwa z epoki. Zdjęcie tego nie oddaje ale powyższa jest w 3 stanie z piękną połyskliwą szufl…

Szóstak 1627 - moneta o wielu obliczach.

O co chodzi? Wszystko zaczęło się wczorajszego popołudnia. Postanowiłem, że poczytam troszkę o monecie z mej kolekcji jaką jest ładnie zachowany szóstak 1627.Znalazłem kilka wolnych karteczek i odpaliłem mój ulubiony internetowy katalog LINK od ręki wypisałem wszystkie roczniki i odmiany szóstaków Zygmunta III Wazy umieszczonych w tym katalogu. W katalogu oznaczono 1 odmianę tego rocznika, który jest jednocześnie ostatnim rocznikiem szóstaka bitego w latach 1595 - 1627 (z kilku letnimi przerwami). Stwierdziłem, że skoro to ostatni rocznik bicia to na pewno mincerze troszkę zabawili się z odmianami stempli.
Moje przypuszczenia się potwierdzają... Powiedziałem sobie, że przysiedzę przy tym temacie. Mimo, że spędziłem ponad 6 godzin przy komputerze, nadwyrężając wzrok... jestem z siebie dumny. Udało mi się odnaleźć na ten moment 20 odmian tego jakże "pospolitego" rocznika. Śmiem przypuszczać, że gdyby ktoś spędził więcej czasu i znalazł więcej czytelnych egzemplarzy, ta liczba…